niedziela, 20 kwietnia 2014

Chapter 01

 Przeczytałeś/aś? Skomentuj! Dla ciebie to krótka chwila, a dla mnie ważna rzecz. Wiem, ze wtedy ktoś czyta ten blog! :) 
P.S. Przeczytajcie notkę pod rozdziałem! :)
________________________________
Całą noc dręczyły mnie koszmary. Obudziłam się nad ranem cała zalana potem. Odgarnęłam włosy z czoła i związałam je w niedbałego koka. Nałożyłam szlafrok i na palcach zeszłam na dół. Wlałam do szklanki sok pomarańczowy i upiłam jego łyk.
Kucnęłam przy nie rozpakowanych walizkach i rozsunęłam jego suwak. Złapałam za pierwsze, lepsze rzeczy i włożyłam na siebie. Stanęłam w lustrze lekko uśmiechając się do odbicia. Wyszłam z domu, podążając prostą drogą przed siebie. Księżyc dawał jedyne oświetlenie. Z kilku miejsc słyszałam ciche szmery, szczekanie psów, czy piski opon. Owinęłam się rękoma, trzęsąc się z zimna. Poczułam czyjś wzrok na moim ciele.
Przy spieszyłam kroku. Zdawałam sobie sprawę, że jest coraz bliżej. Czyjeś ręce spoczęły na mojej talii. Czułam jego przy spieszone bicie serca.
Chłopak obrócił mnie w swoją stronę. Miał maskę. Na mojej twarzy zagościł strach. Demon cwaniacko się uśmiechnął.
- Kim jesteś ?- cicho wyszeptałam, na co on zaczął się śmiać.
- Twoim koszmarem skarbie - powiedział.
Poczułam lekkie ukucie i ciecz rozpływającą się po moim ciele.Moje nogi odmawiały mi posłuszeństwa. Upadłam.
*--*
Obudziłam się z wielkim bólem głowy. Złapałam się za bolące miejsce. Chwiejnym ruchem wstałam z podłogi na korytarzu, podpierając się komody. Z wielkim trudem zeszłam na dół. Nic nie pamiętałam. Wszystko wirowało mi przed oczami. Miałam rozmazany obraz. Podeszłam do szafki i wyjęłam tabletki przeciw bólowe. Wdrapałam się na górę do kuchni, gdzie ujrzałam moją przyjaciółkę, którą też tu poznałam właśnie popijała kawę. Posłała mi promienny uśmiech i wskazała miejsce obok siebie. Niepewnie podążyłam w jej stronę, siadając na przeciwko. Zrobiłam kanapki z nutellą i małymi kęsami, próbowałam je zjeść, ale po kolejnych kęsach, robiło mi się niedobrze.
-Wszystko w porządku? - zapytała mnie troskliwie.
-Tak, tylko mi trochę nie dobrze - rzekłam i znów zaczęłam gryzmolić kanapkę. Kiedy zjadłam kanapki, musiałam zejść do tej głupiej piwnicy by wziąć coś o ubrania się. Przez kilka chwil zakręciło mi się w głowie. Nie spodobało mi się to, ale myślałam, że to przelotne zakręty głowy. Schodziłam bardzo powoli po kręconych schodach, które zabrały mnie do piwnicy. Ponownie podeszłam do walizki, odsunęłam suwak i wyjęłam pierwsze co rzuciło mi się w oczy. Po przebraniu się poszłam do łazienki. Zrobiłam lekki makijaż, uczesałam włosy, a później wyprostowałam. Spakowałam do torby najpotrzebniejsze rzeczy i pobiegłam na

przystanek autobusowy. Moją uwagę przykuł dość wysoki chłopak. Wpatrywał się we mnie. Jego twarz nie wyrażała żadnych uczuć. Odetchnęłam z ulgą, gdy podjechał autobus. Spojrzałam na chłopaka, ale jego już nie było. Zdezorientowana całą sytuacją weszłam do pojazdu i niedługo potem znalazłam się pod szkołą. Nową szkołą. Moje ciało obleciał strach. Przełknęłam głośno ślinę i ruszyłam w stronę tłumu. Wszyscy otoczyli dwóch bijących się chłopaków, w czym jeden miał dużą przewagę nad drugim. Przecisnęłam się przez tłum i odciągnęłam jednego od drugiego. Wszyscy wyszczerzyli swoje oczy i przerażeni odeszli.
- Pożałujesz tego dziwko.- parsknął i odszedł, zostawiając mnie z wysokim blondynem sam na sam. Chłopak był ubrany w ciemne dresy, a na jego nosie widniały nieduże okulary, które na mój widok poprawił. Podałam mu rękę i pomogłam wstać.
Spuścił głowę w dół, a w całym otoczeniu rozbrzmiał dzwonek na lekcje.
-Wszystko dobrze? - spytałam troskliwie łapiąc jego ramię.
-Tak, dziękuję - na podziękowanie, przytulił mnie. Poszliśmy razem na lekcje.
-Jestem Lucy - zaczęłam pierwsza rozmowę.
-Niall - rzekł. Niestety ja i Niall chodziliśmy do innych klas więc ja udałam się na biologię, a Niall na matematykę.
-Przepraszam za spóźnienie! - weszłam zdenerwowana, nie podobało mi się to jak ludzie się na mnie patrzyli. Pani nauczycielka pokierowała mnie na wolne miejsce obok niskiej blondynki, która ciągle mi się przypatrywała. Przez przypadek uderzyłam ją łokciem.
-Auć! - krzyknęła na całą klasę. Teraz wiem, że do klasowa modnisia.
-Przepraszam - rzekłam. W klasie zapadła cisza, a nauczycielka kontynuowała lekcje.
-Uff jak dobrze, że nie ma tu Niall'a - pomyślałam, nie chciałam aby widział tę sytuację. Po lekcji widziałam jak 'Szkolna Elita'' idzie w moją stronę. 

-Hej! Lucy, skoro jesteś nowa zapraszam cię na moją imprezę dzisiaj o 20:00. 
-Dzięki, chętnie wpadnę - powiedziałam biorąc od niej zaproszenie. 
Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie i odeszła. 
*--*
Po powrocie do domu włożyłam nową sukienkę, którą znalazłam w walizce. W duchu miałam nadzieje, że Harry się nie zezłości. Zrobiłam mocniejszy makijaż i założyłam koturny. Nigdy nie lubiłam nosić szpilek. Są takie niewygodne. Przejrzałam się  w lustrze i uśmiechnęłam się do osoby, którą w niej ujrzałam.
Moja głowa zaczęła palić się od środka. Zrobiło mi się ciemno przed oczami. Wspomnienia wracały. Widziałam kogoś w lustrze za mną. Upadłam na ziemię, łapiąc się za bolące miejsca.

- Szwankujesz Lucy- powiedziałam sama do siebie i powoli, z pomocą mebli, wstałam z miejsca i zeszłam na dół, w celu zjedzeniu czegoś przed imprezą. Nalałam do miski pyszne danie i powoli, małymi łykami zjadłam zupę. Mój telefon zaczął wibrować. Kiedy przeczytałam jego treść, zamarłam. Nie wierzyłam w to. 
Niechętnie wykonałam czynność i usłyszałam huk rozbijanej szyby. Bałam się. Z moich oczu zaczęły lecieć słone łzy. Ktoś nie życzył mi dobrze, a ja nie wiem dlaczego. Złapałam za kurtkę leżącą na kanapie i wybiegłam z domu, gdzie  zauważyłam czarne BMW, które odjechało z piskiem opon. Ktoś tam był, to chyba ta osoba. 
-Lucy! - krzyknęła moja znajoma ze szkoły.
-Rose! - krzyknęłam. 
-Wszystko w porządku? - pokiwałam jej głową, bez przerwy rozglądając się czy nie jestem obserwowana.
- Coś nie tak?- zapytała
- Nie!
Więcej się nie odezwała. 
*--*
Po 15 minutach drogi doszłyśmy na dyskotekę. Rozpoznałam tam wiele ludzi z mojej szkoły. Myślami byłam gdzie indziej. Bałam się, że On mi coś zrobi. Bałam się, że go zobaczę, że mnie śledził. Moje ciało było całe oblane potem. Źle postąpiłam przychodząc tu. Podeszłam do baru i zamówiłam drinka. Chciałam odsapnąć od dzisiejszej sytuacji.
- Co dla ślicznej pani? - zapytał barman.
- Nie pochlebiaj mi- odpowiedziałam stanowczo, nie miałam na to humoru.
- A może wolisz działkę? - spytał.
Odeszłam od nachalnego barmana i usiadłam w kącie. Przed moimi oczami przeleciał obraz jego. 
- Hej Lucy chodź- podeszły do mnie znajome ze szkoły.
Zauważyłam go. Czarna skórzana kurtka, czarne rurki. Chłód wydostający się z niego.
Dziewczyny zaciągnęły mnie na parkiet, choć nie za bardzo miałam na to humor.
Poczułam czyjś oddech na mojej szyi. Moje ciało zesztywniało. Ktoś odgarnął kosmyk moich włosów i przybliżył swoją twarz do mojej twarzy.
- Zatańczysz? - wyszeptał i obrócił mnie w swoją stronę.
-Ha-Ha-Harry? - jąkałam się. 
-Porozmawiamy o tym w domu! - krzyknął i znów zrobił zła minę, przestraszyłam się. 
___________________
I mamy rozdział pierwszy! Jak się podoba?  
A więc rozdziały będą pojawiać się co ok. 2,3 tygodnie. Muszę mieć czas by pisać. 
5kom. = 2 rozdział + Motywacja.

sobota, 19 kwietnia 2014

Prolog

Drogi pamiętniku:

Ty też to czujesz.  Tu w sercu.  Ty też czujesz motylki w brzuchu, gdy tylko go widzisz ?  Ja sama już nie wiem.  Odpycha mnie.  Gardzi mną.  Nienawidzi. Bije.  Ale.. gdy tylko go widzę, uśmiech mi się pojawia na twarzy.  Tyle tygodni dało mi to do zrozumienia. Bałam się go, ale teraz jest inny.  Zmienia się, powoli, ale skutecznie.  Nie wiem czy jestem mu obojętna czy wręcz przeciwnie.  Nadal nie wiem czemu tu jestem, nadal nie wiem czemu tak mnie nienawidzi.  Tu jest tak ciemno.  Zamknięta w piwnicy. On na swój sposób troszczy się o mnie. Gubię się w tym wszystkim.  Tak bardzo chciałabym wiedzieć.  Próbowałam uciec. Za każdym razem za to obrywałam.  Bolało. Muszę kończyć.
___________________________
Jesteście ciekawi co się wydarzy? Zostańcie ze mną!
5 kom. = I rozdział, a po za tym to motywuje i wiem, że ktoś czyta mój blog!

Obsada


Lucy Minnie (18l.) - Młoda piękność. Zaprzyjaźniła się z Harr'ym Styles'em, który nie jest taki grzeczny jak jej się wydawało. Boi się Harr'ego i pozwala mu na wszystko.
 Harry Styles (20l.) - Wszyscy mówią mu, że jest przystojny, ale Harr'emu to nie potrzebne. Jego wybranką jest Lucy Minnie. 
 
Zayn Malik (19l.) - Nie jest typem grzecznego chłopca, najlepszy przyjaciel Louis'a,Liam'a,Niall'a i Harr'ego.
 
Louis Tomlinson (19l.) - Ma kochającą dziewczynę Eleanor Calder, lecz po poznaniu Lucy zaczyna coś do niej czuć. Najlepszy przyjaciel Niall'a,Liam'a,Harr'ego i Zayn'a.
 Niall Horan (20l.) - Przystojny blondyn. Nie zakocha się w Lucy, ale Lucy w Niall'u? Najlepszy przyjaciel Liam'a,Louis'a,Zayn'a i Harr'ego.
 
Liam Payne (20l.) - Nic dodać, nic ująć. Najlepszy przyjaciel Louis'a,Zayn'a,Niall'a,Harr'ego. 
Eleanor Calder (19l.) - Przepiękna dziewczyna Louis'a Tomlinson'a.